
Marcin Darmas — wook został pierwszym koreańskim twórcą, który zasiądzie w fotelu przewodniczącego Festiwalu w Cannes. Wcześniej rolę tę powierzano m.in. Francuzce Juliette Binoche w 2025 r. oraz Amerykance Grecie Gerwig w 2024 r.
Thierry Frémaux, dyrektor generalny festiwalu, podkreślił, że wybór 62-letniego reżysera jest uhonorowaniem jego imponującej kariery. Park Chan-wook, który od lat 90. wyreżyserował 12 pełnometrażowych filmów, zyskał międzynarodową renomę dzięki spektakularnemu i często brutalnemu stylowi, który wyróżnia jego twórczość.
„Oldboy” – krwawa zemsta i moralitet w koreańskiej kinematografii
O najważniejszym filmie Park Chan-wooka „Oldboyu” napisano już bardzo dużo. Warto jednak sobie odświeżyć tę istnie barokową historię.
Oto w pierwszych sekwencjach filmu mężczyzna stoi w budce telefonicznej. Jest pijany. Rozmawia ze swoją córką, która obchodzi właśnie swoje urodziny. Mężczyzna się śpieszy. Obiecuje córce, że szybko wróci do domu. W następnym ujęciu mężczyzna znajduje się w pokoju hotelowym.
Z pomieszczenia nie sposób wyjść. Przestrzeń stała się jego więzieniem na piętnaście lat. O powodach zamknięcia Oh Dae-su nie wiemy nic. Trudno się czegokolwiek domyślać. Sam bohater stopniowo popada w szaleństwo. Po ponad dekadzie męczarni mężczyzna zostaje uwolniony.
Zaczyna się długa i krwawa droga do prawdy i odkupienia.
„Oldboy” Park Chan-wook wydaje się ponurą baśnią, wytworem zwichniętej wyobraźni oraz wykwitem koreańskiego upodobania do okrucieństwa. Nic z tych rzeczy. To moralitet o patrzących na nas z góry okrutnych koniecznościach. Przede wszystkim o trzymaniu języka za zębami. Bowiem niewinnie propagowane plotki mają swoje konkretne przełożenia na rzeczywistość.
Po drugie, co ważniejsze, zniewagi wymagają konkretnych reakcji. W tym przypadku – krwawej zemsty. To intrygujące, że o konstytutywnych dla naszego kręgu kulturowego elementach i toposach przypomina reżyser rodem z Korei.
Park Chan-wook łączy w swojej kinematograficznej twórczości z jednej strony antyczne wzorce, jak fatum, tragiczność ludzkiej kondycji, czy moralne imponderabilia, a z drugiej koreański reżyser pozostaje wierny azjatyckim wzorcom. Nie boi się wprawiać serca widzów w niebezpieczne akrobacje.
W „Oldboyu” okrucieństwo łączy się z łagodnością. Zemsta w miłością. Grzechy z potrzebą przebaczania. Przy czym Chan-wook nie broczy w popłuczynach tak modnej w europejskich obrazach psychoanalizy. Jego bohaterów konstytuują wydarzenia. A sam twórca wzywa do walki, a nie kapitulacji w wygodę.
Zamiast na kozetkę i symbolicznym mordzie rodziców, Chan-wook zaprasza do wzięcia do ręki młotka i wykonania prawdziwej, krwawej zemsty…
Krzysztof Stanowski
Online
Pogadajmy na serio o Polsce. O czym chcesz porozmawiac?