
Katarzyna Dybińska — – Zgodnie z tymi komentarzami, jakie od firm paliwowych otrzymaliśmy, także od Orlenu, nie ma żadnego, najmniejszego powodu do niepokoju, jeśli chodzi o zasoby i zapasy – tak premier Donald Tusk odniósł się do obaw o możliwe niedobory paliw w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Jak dodał, Orlen może użyć narzędzi mitygujących wzrost cen. Tymczasem kurs państwowego giganta zanurkował na giełdzie.
– Zgodnie z tymi komentarzami, jakie od firm paliwowych otrzymaliśmy, także od Orlenu, nie ma żadnego, najmniejszego powodu do niepokoju, jeśli chodzi o zasoby i zapasy – tak premier Donald Tusk odniósł się do obaw o możliwe niedobory paliw w związku z wojną na Bliskim Wschodzie. Jak dodał, Orlen może użyć narzędzi mitygujących wzrost cen. Tymczasem kurs państwowego giganta zanurkował na giełdzie.

Premier Donald Tusk (fot. Paweł Supernak / PAP)
Premier Donald Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu odniósł się do obaw o dostępność paliw na krajowym rynku i ich ceny. Po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i zablokowaniu przez Iran kluczowego szlaku dla transportu ropy naftowej drogą morską, czyli Cieśniny Ormuz, wzrasta ryzyko wystąpienia szoku podażowego na rynku tego surowca.
– Chcę państwu powiedzieć, że n****ie ma żadnego problemu, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce – zaznaczył szef rządu.
Premier podkreślił, że Orlen nie korzysta ze szlaków dostaw poprzez Cieśninę Ormuz i nie sprowadza żadnej ropy z Iranu.
– Cała struktura dostaw ropy do Orlenu i do Polski jest całkowicie w tej chwili bezpieczna i nie ma mowy o żadnych, nawet najmniejszych zakłóceniach – dodał.
– Zgodnie z tymi komentarzami, jakie od firm paliwowych otrzymaliśmy, także od Orlenu, nie ma żadnego, najmniejszego powodu do niepokoju, jeśli chodzi o zasoby i zapasy - powiedział Donald Tusk.
Premier dodał, że rozmawiał we wtorek z ministrem aktywów państwowych Wojciechem Balczunem o możliwościach Orlenu w zakresie niwelowania negatywnych skutków wzrostu notowań ropy naftowej, znajdujących odbicie w cenach paliw.
– Orlen użyje narzędzi dostępnych dla niego, też narzędzi finansowych związanych np. z marżą, aby ewentualne skoki ceny ropy na giełdach światowych nie odbiły się w sposób dokuczliwy na cenach paliwa w Polsce – zapewnił szef rządu.
Kurs Orlenu zanurkował po wypowiedzi premiera – od około godz. 12 we wtorek cena akcji paliwowego koncernu na GPW oscylowała wokół poziomu 119 zł, natomiast około godz. 13:30 spadła do 116,54 zł za walor. Skala spadków pogłębiła się i około godz. 14 cena akcji wynosiła niecałe 115 zł (spadek o blisko 5 proc.).
Donald Tusk nie po raz pierwszy odnosi się w sposób dość kategoryczny do poziomu cen paliw – w czerwcu 2022 roku premier zasłynął obietnicą, że gdyby znów stanął na czele rządu, to następnego dnia benzyna na stacjach kosztowałaby 5,19 zł za litr.
O wystarczających zapasach paliw w Polsce zapewnia też w ostatnich dniach branża. W komunikacie prasowym Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), który dotarł do redakcji Zero.pl, czytamy, że „bezpieczeństwo energetyczne Polski pozostaje niezagrożone”.
_„_Krajowy sektor paliwowy jest odpowiednio przygotowany na wyzwania wynikające z
aktualnej sytuacji geopolitycznej. Uspokajamy i zapewniamy, że Polska dysponuje odpowiednimi rezerwami ropy naftowej oraz paliw gotowych na wypadek sytuacji kryzysowych. Nie dostrzegamy zagrożeń dla ciągłości dostaw ropy do Polski. Magazyny są pełne, a zapasy pozwolą zabezpieczyć zapotrzebowanie przez ponad trzy miesiące” – przekazała POPiHN.
Podczas konferencji premier odniósł się także do akcji ewakuacyjnej polskich obywateli z państw Bliskiego Wschodu ogarniętych działaniami wojennymi. Jak powiedział, ponad 480 obywateli naszego kraju opuściło Izrael, Jordanię i Liban. – Są już w Polsce lub w drodze do Polski – przekazał premier.
Donald Tusk wskazał, że rząd współpracował w tej kwestii z biurami podróży. Polacy przebywający w miejscach zagrożonych działaniami wojennymi otrzymali też wsparcie placówek konsularnych.
Krzysztof Stanowski
Online
Pogadajmy na serio o Polsce. O czym chcesz porozmawiac?