p0RTAL
    sponsorPKO BP
    Kto rozsiewa propagandę po atakach na Iran? Zaskakujące wnioski eksperta

    Kto rozsiewa propagandę po atakach na Iran? Zaskakujące wnioski eksperta

    1823 odsłon
    Kto rozsiewa propagandę po atakach na Iran? Zaskakujące wnioski eksperta

    Krzysztof Jabłonowski — Po wybuchu wojny w Iranie polskie media społecznościowe zalała fala propagandy i dezinformacji. Co ciekawe, fałszywe przekazy nagłaśniają głównie polscy użytkownicy. – Jeśli coś mnie w ostatnich dniach zaskoczyło, to niewykorzystanie sytuacji w pełny możliwy sposób przez podmioty stricte rosyjskie i białoruskie. Widać, że są teraz bardziej obciążeni pracą na innych kierunkach – mówi Zero.pl dr Michał Marek, kierownik zespołu analizy zagrożeń zewnętrznych NASK – Państwowego Instytutu Badawczego.

    Po wybuchu wojny w Iranie polskie media społecznościowe zalała fala propagandy i dezinformacji. Co ciekawe, fałszywe przekazy nagłaśniają głównie polscy użytkownicy. – Jeśli coś mnie w ostatnich dniach zaskoczyło, to niewykorzystanie sytuacji w pełny możliwy sposób przez podmioty stricte rosyjskie i białoruskie. Widać, że są teraz bardziej obciążeni pracą na innych kierunkach – mówi Zero.pl dr Michał Marek, kierownik zespołu analizy zagrożeń zewnętrznych NASK – Państwowego Instytutu Badawczego.

    Propaganda i dezinformacja po wybuchu wojny w Iranie.

    Propaganda i dezinformacja po wybuchu wojny w Iranie. (fot. Kafka Ibram / Shutterstock)

    • Propagandowe przekazy pojawiające się w polskim internecie po wybuchu wojny w Iranie są nagłaśniane przede wszystkim przez prywatnych użytkowników – zauważa w rozmowie z Zero.pl dr Michał Marek z NASK – Państwowego Instytutu Badawczego.
    • Jak zauważa ekspert, podmioty bezpośrednio związane ze służbami rosyjskimi lub białoruskimi pozostają bierne.
    • Dominują treści budujące wizerunek Iranu i Rosji jako "strażników pokoju". Stany Zjednoczone są przedstawiane jako źródło napięć.
    • Szczególnie wiele fałszywych i wprowadzających w błąd treści pojawia się na platformie X, Tiktoku i Instagramie.

    Po ataku Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran wicepremier Krzysztof Gawkowski poinformował na X o wzmocnieniu monitoringu polskiej cyberprzestrzeni Polski pod kątem ewentualnych zagrożeń i kampanii dezinformacyjnych. "Warto zwracać szczególną uwagę na źródła informacji pojawiających się w sieci. Bezpieczeństwo Polek i Polaków to priorytet wspólnych działań służb państwa" – pisał Gawkowski 28 lutego.

    W ostatnich dniach w mediach społecznościowych rzeczywiście pojawiły się wprowadzające w błąd informacje – w tym nagłaśniane przez konta znane z kolportowania prorosyjskich przekazów. To od lat najaktywniejsi w polskiej cyberprzestrzeni siewcy dezinformacji.

    Podmioty bezpośrednio związane z Rosją wykazały się jednak niewielką aktywnością – zauważa dr Michał Marek, kierownik zespołu analizy zagrożeń zewnętrznych Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej – Państwowego Instytutu Badawczego. Instytut tworzy i zabezpiecza polską cyberprzestrzeń, prowadzi również stały monitoring przestrzeni informacyjnej. Jest jednostką podległą Ministerstwu Cyfryzacji.

    Polskie konta rozsyłają propagandę

    – W polskiej infosferze doszło do pojawienia się złożonych i zmanipulowanych treści o charakterze propagandy i dezinformacji – przede wszystkim jednak propagandy – mówi dr Michał Marek w rozmowie z Zero.pl. – Nie obserwujemy wyjątkowej aktywności ze strony kont i portali bezpośrednio związanych z Federacją Rosyjską – zauważa.

    "Zignorowali nasze ostrzeżenie". Trump przekazał nowe informacje o ataku na Iran

    – Źródła, które generują poważne zasięgi w sieci, to głównie polscy obywatele znani z szerzenia białoruskiej i rosyjskiej propagandy – dodaje dr Marek. W przypadku tych podmiotów zwykle nie można udowodnić bezpośredniego związku ze służbami Federacji Rosyjskiej.

    Takie osoby działają zwykle z pobudek finansowych lub dla atencji – to często tzw. pożyteczni idioci.

    – Jeśli coś mnie w ostatnich dniach zaskoczyło, to niewykorzystanie sytuacji w pełny możliwy sposób przez podmioty stricte rosyjskie i białoruskie. Widać, że są teraz bardziej obciążeni pracą na innych kierunkach – podsumowuje dr Michał Marek.

    Propagandowy przekaz: "zabiegająca o pokój" Moskwa kontra "agresywny" Zachód

    Monitoring prowadzony w NASK potwierdza: w ostatnich dniach najważniejsze kierunki działań propagandowych to stymulowanie nastrojów antyzachodnich, antynatowskich czy antysemickich. Najwięcej manipulujących treści pojawia się przede wszystkim na X, a także na Tiktoku i na Instagramie.

    Dr Michał Marek: Dostrzegalne jest przede wszystkim promowanie pozytywnego wizerunku Iranu, ale również pojawiają się treści budujące pozytywny wizerunek Federacji Rosyjskiej czy Władimira Putina, kontrastując "zabiegającą o pokój" Moskwę z "agresywnym i prowokującym wojny" Zachodem.

    Dr Marek zauważa, że w ostatnio nagłaśnianych przekazach prezydenta Rosji pozycjonowano jako jedynego znaczącego światowego przywódcę, który oddaje hołd zabitemu przywódcy Iranu Alemu Chameneiemu. Odświeżano również znane narracje o Stanach Zjednoczonych jako podmiocie, który eskaluje napięcie bądź nawet "destabilizuje świat".

    Poboczne przekazy: atakowanie polskich polityków, treści emitowane przez stronników Izraela

    W rozmowie z Zero.pl kierownik zespołu analizy zagrożeń zewnętrznych NASK podkreśla, że w sieci pojawiły się również materiały deprecjonujące linię polityki państwa polskiego – Polskę oraz polskich kluczowych polityków przedstawiano jako marionetki Izraela czy Stanów Zjednoczonych – wyjaśnia.

    Często propagandowe treści są przerzucane ze źródeł irańskich lub wspierających Iran źródeł innych podmiotów.

    Dr Marek przyznał, że w polskiej infosferze można również dostrzec treści propagandowe emitowane przez stronę izraelską.

    Wypowiedź szefa chińskiego MSZu, której nie było

    W niedzielę w Zero.pl opisaliśmy najpopularniejsze fałszywe informacje krążące w sieci po wybuchu wojny w Iranie – wiele z nich rozpowszechniały konta znane z kolportowania prorosyjskich przekazów.

    W serwisie X krążył cytat przypisywany ministrowi spraw zagranicznych Chin Wangowi Yi: "Państwo Izrael musi zostać rozbite, zanim jego przebiegłe, szatańskie działania doprowadzą do wybuchu trzeciej wojny światowej".

    Fałszywa informacja o wypowiedzi szefa chińskiego MSZ. (fot. X.com)

    Tylko na X post został wyświetlony blisko 20 tys. razy. Nie miał jednak nic wspólnego z prawdą. Wang Yi nigdy nie wypowiedział takich słów.

    Na innym znanym prorosyjskim koncie pojawiła się fałszywa informacja o ucieczce premiera Izraela Binjamina Netanjahu do Europy. Bazowała na niepotwierdzonych plotkach i była połączona z czysto propagandowym przekazem o skutecznym bombardowaniu Izraela przez Iran. Według wszelkiego prawdopodobieństwa wiadomość po prostu przetłumaczono z innego języka na polski.

    Deszcz rakiet nad Dubajem? Jednak nie

    W sieci zaroiło się również od nagrań wideo przedstawiających wydarzenia w Iranie. Wiele z nich było jednak fałszywych – najczęściej przedstawiały stare wydarzenia, bez większego związku z trwającą teraz wojną.

    "To nie jest już najbezpieczniejsze miejsce na świecie... Nad Palm Jumeirah, Dubaj w Zjednoczonych Emiratach Arabskich pada deszcz rakiet... kara za serwilizm..." – napisał 28 lutego jeden z użytkowników X.

    Wbrew opisowi, wideo nie przedstawia wydarzeń w Dubaju. (fot. X.com)

    Na opublikowanym przez niego wideo widać nocną panoramę miasta i lecące nad nim świetliste obiekty. Film wyświetlono blisko 400 tys. razy.

    Wideo z pewnością nie przedstawia panoramy Dubaju. Krąży w sieci co najmniej od 2 października 2024 r. To prawdopodobnie atak na Tel Awiw przeprowadzony dzień wcześniej przez Iran.

    Artykuł sponsorowanyAD
    PKO BPBlisko Ciebie, blisko Twoich spraw
    PKO BP
    PKO BP

    Krzysztof Stanowski

    Online

    Pogadajmy na serio o Polsce. O czym chcesz porozmawiac?