
Marcin Darmas — Sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski ujawnia wyraźny podział opinii Polaków na temat bliskich relacji prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Donaldem Trumpem. Choć lekką przewagę mają optymiści, dane pokazują głęboką polaryzację polskiej opinii publicznej niemal w pełni pokrywającą się z podziałem partyjnym.
Sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski ujawnia wyraźny podział opinii Polaków na temat bliskich relacji prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Donaldem Trumpem. Choć lekką przewagę mają optymiści, dane pokazują głęboką polaryzację polskiej opinii publicznej niemal w pełni pokrywającą się z podziałem partyjnym.

48,2 proc. Polaków uważa, że kontakty Nawrockiego z Trumpem przynoszą korzyści krajowi. (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Z badania dla Wirtualnej Polski wynika, że 48,2 proc. Polaków uważa, że kontakty prezydentów przynoszą korzyści krajowi (19,7 proc. – zdecydowanie tak, 28,5 proc. – raczej tak).
Przeciwnie myśli 37,3 proc. respondentów, z czego 22,9 proc. stanowczo twierdzi, że relacje nie służą Polsce, a 14,4 proc. ocenia je raczej negatywnie. 14,5 proc. ankietowanych nie ma w tej sprawie wyrobionej opinii.
Szczegółowa analiza pokazuje wyraźne kontrasty:
Sondaż został przeprowadzony w połowie lutego 2026 roku, w czasie rosnących napięć geopolitycznych.
Prezydent Nawrocki od początku swojej kadencji kładł nacisk na osobiste relacje z Donaldem Trumpem. Jedni komentatorzy określają to jako „polską polisę bezpieczeństwa”, inni – jako ryzykowne granie na jedną kartę w kontekście amerykańskiej polityki.
W obliczu napięć na wschodniej flance NATO oraz dyskusji o przyszłości handlu między USA a Europą, postrzeganie tej relacji stało się jednym z kluczowych punktów spornych w polskiej debacie publicznej.
Prezydent Nawrocki niejednokrotnie podkreślał swoje uprzywilejowane kontakty z Donaldem Trumpem. Polski prezydent uzyskał poparcie Trumpa już podczas kampanii prezydenckiej, a w pierwszą zagraniczną podróż udał się do Waszyngtonu.
Ponadto polski prezydent został zaproszony do zasiadania w Radzie Pokoju. Niemniej zabrakło go na pierwszym posiedzeniu. Jako obserwator poleciał tam szef Biura Polityki Międzynarodowej przy Kancelarii Prezydenta, Marcin Przydacz.
Udział w Radzie Pokoju wymaga, wedle polskiej Konstytucji, jak przy każdej umowie międzynarodowej, zgody parlamentu.
**Nota metodologiczna: Badanie United Surveys dla WP przeprowadzono w dniach 13-15.02.2026 r. metodą CATI&CAWI na grupie n=**1000 osób.
Krzysztof Stanowski
Online
Pogadajmy na serio o Polsce. O czym chcesz porozmawiac?