p0RTAL
    sponsorLOT
    Zamknięte niebo nad Bliskim Wschodem. Polacy uwięzieni na lotniskach

    Zamknięte niebo nad Bliskim Wschodem. Polacy uwięzieni na lotniskach

    1539 odsłon
    Zamknięte niebo nad Bliskim Wschodem. Polacy uwięzieni na lotniskach

    Marcin Darmas — Setki tysięcy pasażerów utknęły w poniedziałek na lotniskach na całym świecie. To efekt zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskiej operacji militarnej przeciwko Iranowi. Maciej Wewiór, rzecznik polskiego MSZ-u, apeluje do podróżujących Polaków o odpowiedzialność i zarejestrowanie się do systemu Odyseusz.

    Setki tysięcy pasażerów utknęły w poniedziałek na lotniskach na całym świecie. To efekt zamknięcia przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskiej operacji militarnej przeciwko Iranowi. Maciej Wewiór, rzecznik polskiego MSZ-u, apeluje do podróżujących Polaków o odpowiedzialność i zarejestrowanie się do systemu Odyseusz.

    Brussels,,Belgium,-,Dec,21,,2025:,Emirates,Boeing,777-300er,Wide

    MSZ: osoby, które nie opuściły Emiratów będą miały zapewnione noclegi i wyżywienie. (fot. Shutterstock / Shutterstock)

    • Zamknięta przestrzeń powietrzna, tysiące anulowanych lotów. Globalny chaos po operacji przeciw Iranowi.
    • MSZ w trybie kryzysowym. Polacy utknęli w regionie Zatoki Perskiej i Azji.
    • Puste niebo nad Iranem i Izraelem. Lotnicze giganty wstrzymują operacje.

    – W ministerstwie działa specjalny zespół kryzysowy. W ramach tego zespołu rozmawiamy z naszymi ambasadorami, szefami placówek i osobami, które są tam na miejscu. Od soboty nasze placówki w regionie działają w trybie kryzysowym – zapewniał Maciej Wewiór podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.

    Od soboty odwołano tysiące lotów do i z regionu. Według danych platformy FlightAware w sobotę anulowano blisko 2,8 tys. rejsów, w niedzielę ponad 3,1 tys., a w poniedziałek rano – już ponad 1,2 tys. kolejnych.

    Serwis Flightradar24 śledzący ruch lotniczy na żywo ukazuje puste niebo nad Iranem, Irakiem, Kuwejtem, Izraelem, Bahrajnem, Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Katarem.

    MSZ apeluje do Polaków o rejestrację w systemie Odyseusz

    W mediach społecznościowych przybywa relacji podróżnych, którzy nie mogą wrócić do domów. Wśród nich są także tysiące Polaków, uwięzionych nie tylko w krajach Zatoki Perskiej, ale również w Azji i Oceanii. Linie lotnicze w pośpiechu zmieniają trasy i odwołują kolejne połączenia.

    – Pragnę zaapelować do biur podróży, które realizują wycieczki na Bliski Wschód, o odpowiedzialność – powiedział rzecznik polskiego MSZ-u. Oraz dodał, że MSZ odradza również podróży na Cypr.

    – Podnieśliśmy do poziomu drugiego, czyli „zachowuj szczególną ostrożność”, poziom ostrzeżeń w stosunku do podróży na Cypr – informował rzecznik resortu spraw zagranicznych.

    Polacy, którzy utknęli za granicą, proszeni są o zarejestrowanie się do aplikacji „Odyseusz”. Tam można na bieżąco śledzić komunikaty dotyczące podróży i procedury powrotu do kraju.

    – W „Odyseuszu” na tę chwilę zarejestrowanych jest ponad 10 tys. polskich obywateli. Z taką skalą musimy się mierzyć – pokreślił Maciej Wewiór.

    Dubaj i Doha wśród najbardziej ruchliwych lotnisk świata sparaliżowane

    Bliski Wschód to jeden z najważniejszych węzłów komunikacyjnych świata. W regionie działają trzy istotne linie lotnicze: Emirates z siedzibą w Dubaju, Etihad Airways z Abu Zabi oraz Qatar Airways z Dohy. Ich model biznesowy opiera się na modelu przesiadkowym. Pasażerowie z całego świata przesiadają się w jednym centralnym porcie, skąd lecą dalej.

    Kluczowe lotniska regionu należą do najbardziej ruchliwych na globie. Międzynarodowy port w Dubaj obsłużył w ubiegłym roku ponad 95 mln pasażerów i ustępuje pod względem liczby podróżnych jedynie lotnisku w Atlancie. Z kolei port Hamad w Dosze przyjął ponad 54 mln osób – porównywalnie z Frankfurtem czy Hongkongiem.

    Obecnie jednak działalność tych przewoźników została wstrzymana. Emirates zawiesiły wszystkie loty do i z Dubaju, Etihad – do i z Abu Zabi, a Qatar Airways wstrzymały operacje do odwołania.

    Linie próbują wytyczać alternatywne trasy, omijając zamknięte przestrzenie powietrzne. Jednym z rozwiązań ma być tworzenie „mostów powietrznych” przez alternatywne huby, np. w Stambule. To jednak ogromne wyzwanie logistyczne.

    Eksperci podkreślają, że przeniesienie działalności takich gigantów jak Emirates do innego kraju jest w praktyce niemożliwe. Chodzi nie tylko o flotę setek samolotów, ale także o tysiące pracowników, zaplecze techniczne, systemy obsługi i infrastrukturę lotniskową, ściśle powiązaną z lokalizacją.

    Artykuł sponsorowanyAD
    LOTPolskie Linie Lotnicze
    LOT
    LOT

    Krzysztof Stanowski

    Online

    Pogadajmy na serio o Polsce. O czym chcesz porozmawiac?