
Filip Baczkura — Prezydent Iranu Masud Pezeszkian zadeklarował gotowość zakończenia wojny z USA i Izraelem, ale pod warunkiem uzyskania gwarancji bezpieczeństwa. Jego słowa padły w kluczowym momencie konfliktu, który – według Waszyngtonu – wchodzi w decydującą fazę.
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian zadeklarował gotowość zakończenia wojny z USA i Izraelem, ale pod warunkiem uzyskania gwarancji bezpieczeństwa. Jego słowa padły w kluczowym momencie konfliktu, który – według Waszyngtonu – wchodzi w decydującą fazę.

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian. (fot. Shutterstock)
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył, że Teheran ma „niezbędną wolę”, by zakończyć trwający konflikt, jednak uzależnia to od spełnienia konkretnych warunków.
– Posiadamy wolę zakończenia tego konfliktu, pod warunkiem spełnienia niezbędnych warunków, zwłaszcza gwarancji zapobiegających powtórzeniu się agresji – powiedział podczas rozmowy telefonicznej z przewodniczącym Rady Europejskiej, Antonio Costą.
Co Polscy żołnierze robią w Libanie? Gen. Andrzejczak tłumaczy
Jak podkreślił Pezeszkian, kluczowe jest zapewnienie bezpieczeństwa oraz interesów narodowych Iranu. Teheran domaga się m.in. zakończenia działań wojennych na wszystkich frontach oraz uznania swojej pozycji w strategicznej Cieśninie Ormuz.
Prezydent Iranu zarzucił również Stanom Zjednoczonym i ich sojusznikom naruszenie zasad dyplomacji. Według niego ataki na Iran rozpoczęły się mimo trwających rozmów, co ma podważać wiarygodność Waszyngtonu.
Szef Rady Europejskiej António Costa ocenił, że sytuacja na Bliskim Wschodzie jest „ekstremalnie niebezpieczna” i wezwał Iran do ograniczenia działań militarnych oraz powrotu do rozmów dyplomatycznych, w tym na forum ONZ.
Jednym z kluczowych punktów napięcia pozostaje bezpieczeństwo żeglugi w regionie Zatoki Perskiej.
W tym samym czasie sekretarz obrony USA Pete Hegseth zapowiedział, że najbliższe dni będą „decydujące” dla dalszego przebiegu wojny. Nie wykluczył przy tym użycia wojsk lądowych. – Nie można wygrać wojny, ujawniając przeciwnikowi swoje zamiary – podkreślił.
Z kolei administracja Donalda Trumpa utrzymuje, że rozmowy z Iranem trwają i przynoszą postępy, choć publiczne deklaracje Teheranu różnią się od przekazów w prywatnych negocjacjach.
Republikanin ostro skrytykował sojuszników, którzy nie chcą angażować się w działania przeciwko Iranowi, sugerując, że powinni „radzić sobie sami”.
Słowa prezydenta Iranu wywołały silną reakcję na rynkach finansowych.
Cena ropy Brent spadła o około 3 proc., schodząc w okolice 104 dol. za baryłkę. Jednocześnie wyraźnie wzrosły amerykańskie indeksy giełdowe – S&P 500 zyskał około 2,5 proc., a Nasdaq Composite ponad 3 proc.
Osłabił się dolar, a inwestorzy przenieśli część kapitału w stronę złota, które również zanotowało wzrost.
Krzysztof Stanowski
Online
Pogadajmy na serio o Polsce. O czym chcesz porozmawiac?