
Tomasz Pałasz — Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował zawieszenie broni na czas zbliżających się Świąt Wielkanocnych, podkreślając gotowość do kompromisów. Zapowiedź spotkała się z chłodną reakcją Kremla, który oskarża Kijów o „rozpaczliwe” szukanie rozejmu. Za to do stolicy Ukrainy przybyła Kaja Kallas, by w czwartą rocznicę tragedii w Buczy potwierdzić niezłomne wsparcie Europy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował zawieszenie broni na czas zbliżających się Świąt Wielkanocnych, podkreślając gotowość do kompromisów. Zapowiedź spotkała się z chłodną reakcją Kremla, który oskarża Kijów o „rozpaczliwe” szukanie rozejmu. Za to do stolicy Ukrainy przybyła Kaja Kallas, by w czwartą rocznicę tragedii w Buczy potwierdzić niezłomne wsparcie Europy.

Ważą się losy wojny w Ukrainie. Padła propozycja wielkanocnego rozejmu. (fot. SERGEY KOZLOV / PAP)
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zaproponował, aby na czas zbliżających się świąt doszło do zawieszenia broni w wojnie rosyjsko-ukraińskiej.
– Jesteśmy gotowi na zawieszenie broni na Święta Wielkanocne. Moim zdaniem, ludzie, którzy szanują życie, mówią o zawieszeniu broni i zakończeniu wojny na całe życie, a nie przez kilka dni. Ale oczywiście jesteśmy gotowi na wszelkie kompromisy, z wyjątkiem kompromisów z naszą godnością i suwerennością – przekazał prezydent Ukrainy.
Kuba na skraju przepaści. „Wystarczy czekać aż dojdą do ściany”
Na słowa Zełenskiego odpowiedział rzecznik prasowy dyktatora Rosji Dmitrij Pieskow, który powiedział, że propozycja nie jest „jasno sformułowana”. W ocenie Kremla Ukraińcy „rozpaczliwie” chcą rozejmu z powodu postępów armii rosyjskiej na froncie.
– Podkreślamy raz jeszcze: Zełenski musi wziąć na siebie odpowiedzialność i podjąć odpowiednią decyzję, abyśmy doszli do pokoju, a nie do rozejmu – dodał rzecznik Putina.
We wtorek do Kijowa przybyła Kaja Kallas, wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, która stanęła na czele delegacji europejskich ministrów spraw zagranicznych, w skład której wszedł również Radosław Sikorski. Politycy spotkali się z szefem MSZ Ukrainy Andrijem Sybihą.
Sybiha, witając gości, nawiązał do rosyjskiej zbrodni w Buczy, która ujawniona została 29 marca 2022 r. Powiedział, że rocznica upamiętnia moment, w którym „przerażające nagranie mordów ludności cywilnej głęboko wstrząsnęło całym światem”, nazywając wizytę „znakiem prawdziwej odwagi i solidarności z Ukrainą”.
– Europa stoi po waszej stronie. Będziemy nadal udzielać wsparcia wojskowego, finansowego, energetycznego i humanitarnego. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić pełną odpowiedzialność za zbrodnie Rosji – zapewniła Kallas.
Delegacja wzięła udział w obchodach upamiętniających rosyjską zbrodnię.
„Bucza stała się symbolem okrucieństwa rosyjskiej wojny. Spośród zabitych cywilów wielu zostało zastrzelonych z bliskiej odległości. Niektórzy mieli ręce związane z tyłu. Cztery lata po tych masowych mordach pamiętamy o ofiarach. Nie da się zaprzeczyć temu, co się tu wydarzyło” – napisała Kaja Kallas w swoich mediach społecznościowych.
„Rosja musi ponieść odpowiedzialność za to, co zrobiła Ukrainie” – dodała.
Krzysztof Stanowski
Online
Pogadajmy na serio o Polsce. O czym chcesz porozmawiac?